Wycieczka do Ring of Kerry


20 marca 2016 w niedzielę, jak co weekend spotkaliśmy się wszyscy aby wyruszyć na wycieczkę. Zbiórka odbyła się przy Bridge StreetTourist Office (niedaleko Patrick Street – głównej ulicy w Cork) o godzinie 8:10. Pogoda tego dnia była całkiem niezła, nie padał deszcz, słońce leniwie przedzierało się przez chmury. Była zatem szansa, że będzie dane nam zobaczyć te przepiękne widoki o których słyszeliśmy z opowieści. Gdy wszyscy się zjawili mogliśmy się udać do autokaru. O 8:30 autobus wraz z nami jak i innymi uczestnikami tej wycieczki (w większości Niemcami i Hiszpanami) ruszył. I tak zaczęła się przygoda. Pierwszym miejscem, które zwiedziliśmy było miasteczko Killarney. Jest to przyjemne i ładne miejsce, z mnóstwem dorożek konnych, dzięki czemu można zwiedzić je w sposób bardzo przyjemny. Killarney to - według większości populacji irlandzkiej – najładniejsze miasteczko w Irlandii. Dowodzą tego coroczne wyniku plebiscytu w takiej właśnie kategorii. Niestety, w niedzielę z rana praktycznie nie ma tam ludzi. Większość sklepów, barów jest jeszcze zamknięta. Killarney to miasto stanowiące symboliczną bramę do Ring of Kerry oraz PółwyspuDingle. Z miasta roztaczają się piękne widoki na najwyższe góry w Irlandii. Można tu z łatwością wypożyczyć rower, po czym spędzić na nim nawet kilka dni eksplorując piękną okolicę.

Po godzinie czasu wróciliśmy do autokaru i ruszyliśmy w dalszą drogę zwiedzania Ring of Kerry (biegnący dookoła półwyspu Iveragh na zachodnim brzegu Irlandii).Pogoda była niesamowita. Bardzo słonecznie i przyjemnie. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się na krótkie przystanki, bądź kierowca opowiadał o miejscach w których się właśnie znajdowaliśmy. Najważniejsze z nich to: Killorglin – słynące z tego, że corocznie, w sierpniu odbywa się tu święto, podczas którego umieszcza się na piedestale kozę, która spędza tam trzy dni. Koza jest traktowana wtedy jak król, ma pod dostatkiem jedzenia i picia. Ludzie ściągają wówczas z daleka, żeby oddać hołd koziemu królowi i przy okazji zabawić się. Dingle Bay–zatoka Dingle z niesamowitymi widokami na Atlantyk, plażę Inch Beach, ściany skalne SkelligRocks. Oczywiście każdy z nas wykonał tam wiele zdjęć nie tylko krajobrazu, lecz również zirlandzkimi owcami. Watervill –malownicza wioska wychodząca na zatokę Ballinskelligs Bay z piękną kamienistą plażą. Wioska słynna jest z tego, że spędzał tu sporo czasu brytyjski komik Charlie Chaplin. Z tego powodu odsłonięto tu w 1998 pomnik na jego cześć. Dla znawców sportu ciekawostką może być to, że w Waterville mieści się jeden z najbardziej znanych irlandzkich klubów golfowych lub fakt, że pochodzą stąd tacy piłkarze jak MickO’Dwyer i Mick O’Connell. Sneem– kolejna urzekająca pięknem niewielka wioska, z dwoma placykami oraz przepięknym mostem je łączącym. To tu nieopodal rzeka Sneem wpływa do zatoki Kenmare. Zastanawiającym był fakt, że na wielu obiektach w tej miejscowości wisiały francuskie flagi. Kierowca odgadując nasze myśli wyjaśnił, że przyjeżdżał tu wielokrotnie na odpoczynek prezydent Francji Charles de Gaulle. KillarneyNational Park – uważany za jeden z najpiękniejszych i najbardziej odwiedzanych parków narodowych na świecie. Teren ten został uznany parkiem narodowym w roku 1932. Niewątpliwie to wymarzone miejsce dla osób kochających aktywny odpoczynek, jazdę na rowerze, piesze wędrówki, ciesząc oczy wspaniałe widoki rozpościerające się na lokalne jeziora ora dolinę Black Valley. TorcWaterfall- ostatni przystanek podczas podróży, również w parku narodowym. Znajduje się tam piękny kaskadowy wodospad. Byliśmy tam zaledwie kilkanaście minut, ale to wystarczyło, żeby nacieszyć oczy tym pięknym cudem natury. Jeśli zostalibyśmy tam dłużej, można by się pokusić o pieszą wędrówkę stąd do TorcMountain. Czas gonił, musieliśmy się niestety zbierać aby wrócić do Cork na kolację. Podróż powrotna przebiegła bez zakłóceń, jedni spali, inni, rozmawiali, jeszcze inni czytali. W centrum byliśmy około 19:00. Każdy poszedł tam w swoją stronę, by odpocząć i zebrać siły na poniedziałkowy dzień w pracy.

Magdalena Zborowska