Wyjazd do Kordoby


W jeden z pięknych, słonecznych weekendów, bardzo wcześnie rano (godz. 7:00 - odjazd autokaru z dworca w Grenadzie) wybraliśmy się w ostatnią wyprawę w głąb Andaluzji, do starożytnego miasta - Kordoby.

Podróż była długa (w pierwszą stronę aż cztery godziny jazdy w drugą odrobinę mniej), jednak nikt nie narzekał, w autobusie śmialiśmy się, rozmawialiśmy lub po prostu odsypialiśmy konieczność bardzo wczesnego wstania.

Naszym pierwszym przystankiem był 16-sto łukowy, zabytkowy most Puente Romano na rzece Gwadalkiwir, który stoi tam od dwudziestu wieków! Oczywiście nie od razy wyglądał tak jak teraz… Na rzece widać było pozostałości po młynach, które kiedyś odgrywały tu wielką rolę. Z za mostu widać wspaniałą panoramę starego miasta w Kordobie, jej złoty kolor. Oczywiście to wymarzony punkt na zrobienie grupowego zdjęcia. Później zwartą grupą zwiedzaliśmy charakterystyczne, obfite w kwiaty, urokliwe uliczki, nie pomijając przy tym kolejnych ważnych zabytków takich jak XIV- sto wieczna synagoga, czy Alkazar de los Reyes Cristianos z XIV wieku, łaźnie, ogrody, wystawne fontanny oraz rzymskie mozaiki. Wszystkie te obiekty zapierały dech w piersiach.

Zwiedzając Kordobę "na własną rękę" mijaliśmy kilka pięknych kościołów, placów (np. Plaza de Corredera) czy nawet fragmenty rzymskich ruin, następnie głodni i zmęczeni udaliśmy się na obiad do pobliskiej restauracji.

Ostatnim choć z pewnością najważniejszym punktem zwiedzania była Mezquita - ogromny meczet, który w czasach obecnych jest kościołem katolickim. Obiekt ten jest jednym z najwspanialszych dzieł architektury islamskiej wzniesiony przez Wizygotów w VII wieku. Charakterystycznym dla niego jest imponujący las kolumn wewnątrz budowli. Dla każdego zwiedzającego Kordobę jest to obowiązkowy punkt wizyty.

O godzinie 17:00 zmęczeni, ale i bardzo szczęśliwi wsiedliśmy w autokar. Gorące, hiszpańskie słońce dało nam się we znaki, ale to co zobaczyliśmy było warte wszelkich poświęceń. W Grenadzie byliśmy po 20:00. Każdy przygotował sobie kolację we własnym zakresie. Następnego dnia mieliśmy powrócić do naszych firm i dalej zdobywać wiedzę z zakresu informatyki.

Monika Jędrysiak